wtorek, stycznia 31, 2006

Nazca - tajemnicze linie


Po 3 godzinnej jezdzie autobusem wieczorem dotarlismy do Nazca. Wysiedlismy na jakims skrzyzowaniu pelnym straganow. Krotkei pytanie i juz wiemy ze nasz hostal jest o pare krokow stad. Cena w miare przytepna 20 zeta od dwoch osob. Na recepcji poznajemy milych Wegrow, ktorzy wlanie pytaja sie o przeloty na znakami na pustyni. Okazuje sie ze w Nazca cena spada do 40 dolarow. W Limei oferowano nam to samo za 50 dolarow, w Paracaz za 45 a tutaj za 40. Kolejna mylna informacja Lonely Planet, ktory podawal ze o wiele taniej mozna wykupic lot w Limie niz w Nazca. My zbijamy cene do 38 dolcow i mamy nastepnego dnia wyleciec.

Jak to zwykle bywa gdy sie spotyka kogos z Europy Wschodniej od razu nawiazujemy blizsza znajomosc. Wegrzy wyciagaja wino i zaczyna sie przyjacielska dyskusja. Slyszymy jako pierwsze slowa Polak Wegier dwa bratanki ale po wegiersku:) Facet z recepcji pyta sie czy Polska i Wegry to jeden kraj. My ze nei ale ze kiedys mielismy wspolna granice i jestesmy panstwami zaprzyjaznionymi.

Niestety Wegier rozmawia po niemiecku a Wegierka po angielsku i wlosku. Gdy on mnie zagaduje po niemiecku ona i moja sister nic nie rozumieja. Przechodzimy wiec na angielski a ona tlumaczy mu czasem cos. Dziewczyna pilotuje grupy do Wloch, a chlopak ma pensjonat. Sa strasznie sympatyczni. Lajos, bo tak sie nazywa zna troche Polske. Zapraszamy ich do odwiedzin naszego kraju oni sie rewanzuja tym samym. Dobrze miec kontakt w Budapeszcie. Przechodzimy na tematy polityczne. Ku naszemu milemu zaskoczeniu nasi bracia znad Dunaju takze glosowali przeciwko Unii Europejskiej w refendum i to z tych samych powodow. Biurokracja, socjalizm, tworzenie chorego tworu, ktory przegrywa ekonomicznie z calym swiatem. Na szczescie w naszej podrozy spotykamy wiele osob myslacych podobnie. Szwajcar mieszkajacy w Kostaryce nie chce wracac do swej ojczyzny bo jest pewny ze wejdzie do Unii.
Juan Carlos z Gwatemala City, ktory jest zakochany w Polsce, ku naszemy zdziwieniu pytal nas, czemu narod tak madry jak Polacy wszedl do instytucji tak beznadziejenie funkcjonujacej i glupiej jaka jest Unia Europejska.

Tlumaczylismy mu ze ludzie w Polsce nie maja pojecia o ekonomii, historii. Glosuja bo widze lepsze zycie w krajach nalezacych do Unii i mysla ze to efekt czlonkowstwa w tej organizacji, ktora formalnie nie istnieje. Albo po prostu maza o tym zeby uciec do pracy w Anglii. Slowenia nie nalezaca do Uni przez ostanie 15 lat przegonila pod wzgledem poziomu gospodarczego nalezaca do Unii Grecje. Irlandia skorzystala nie na Unii ale na EWG. Teraz UE wymusza od niej podwyzszke podatkow. Nie potrafia rozdzielic ze Europejski Obszar Gospadarczy to korzysci w postaci swobodnego przeplywu towarow, ale wcale nie trzeba byc w Unii Eurpejskiej zeby byc w EOG. Sa Panstwa ktore naleza do EOG, a nie sa w UE. Tak samo z ukladem z Schengen. Nie wszystkie kraje UE do niego naleza ale tez naleza do niego kraje spoza Unii. Wogole Unia to zbior traktatow, ktore od Maastricht staraja sie stwarzyc wielkie biurokratyczne panstwo.

No ale dosc tej polityki. Wracamy do Nazca. O 9 rano ruszamy busem na lotnisko. Czeka na nas maly samolocik Cesna z dwoma pilotami. Wczesniej ogladamy film dokumentalny o liniach. Lot ma trwac 35 minut. Startujemy. Pogoda jest piekna. Strasznie sie ciesze, ze moge cos takiego zobaczyc. Samolot jednak sie troche trzesie i wogole boje sie czy my nie spadniemy. Zaraz pojawi sie jednak inny problem. Pilot przechyla samot w taki sposob aby mozna bylo zobaczyc linie z kazdej strony samolotu. ¨Monkey on your left. Monkey on your right.¨ - pilot pokazuje nam kolejne znaki. Jest ich chyba z 11. Niestety kazde przechylenie samolotu sprawia ze zbiera mi sie na wymioty. Po 10 minutach lotu tylko marze o tym kiedy to sie wszystko skonczy. Oddaje Oli aparat, by ta robila zdjecia. Wszyscy milcza, mi z czola cieknie pot. Mysle ze tylko ja mam takie problemy. Gdy szczesliwie ladujemy okazuje sie, ze wszyscy byli juz na granicy zwrocenia ostatniego sniadania. Stwierszamy ze nigdy bysmy drugi raz nie wsiadli do tego samolotu. Ale ja mimo tego sie ciesze ze mialem okazje zobaczyc to niesmaowite zjawiska jakie sa linie z Nazca. Na same miasto nie ma co tracic czasu nie ma w nim nic interesujacego. Ale okolice kryja niesamowite nispodzianki o czym napisze w nastepnej wiadomosci.

Brak komentarzy: